Witam Was upalnie i poniedziałkowo :) Przed chwilą słyszałam jakieś niewyraźne burzowe odgłosy, ale w mokrej formie to raczej nic z tego nie będzie. Nie wiem czy wspominałam już, że co tydzień odwiedzam miejscowy lumpeks (zwany pewexem) w poszukiwaniu ciekawych tkanin i innych takich. Oferta tego sklepu często mnie zaskakuje, to tu kupiłam większość wełenek i cały wór muliny, a niedawno opakowanie w formie metalowej puszki - kanki po lizakach Chupa Chups, którą pokażę po ozdobieniu decu. Ostatnio wygrzebałam trzy ceramiczne serducha, piękne, ale w stanie lekko podniszczonym. Uruchomiłam oczy wyobraźni i już widziałam te cudeńka u nas na ścianie, oczyszczone, odmalowane. Postanowione, zrobione i dziś pokazuję - przed i po :)
PRZED, już przygotowane do czyszczenia - papier ścierny i zmywacz do paznokci okazały się bardzo pomocne.
PO, pomalowane akrylową farbą w kolorze jaśniutkiego beżu i polakierowane 2 warstwami werniksu szklącego - tylko dla zabezpieczenia przed kurzem oraz powieszone na ścianie :)
Pokażę Wam jeszcze moje zielsko balkonowe, które w tym roku, po raz pierwszy będzie kwitło. Wiciokrzew jest z nami już 4 lata, przeszedł przesadzanie, odgrzybianie i teraz chyba się odwdzięcza :) Na razie widać 3 kwiatowe pączki, ale może nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jestem strasznie ciekawa tych kwiatów !
Uciekam teraz na Wasze blogi, bo zaległości okropne mam w pozostawianiu miłych słów u Was. Buziaki !

