piątek, 13 września 2013

Troszkę kolczyków

Witam Was pochmurno i deszczowo. Pogoda idealna dla dłubaninek ! Dziś skromnie tylko kilka par kolczyków, które powstały wczoraj wieczorem. Mało ich, bo zajęta byłam czymś innym co będę mogła pokazać dopiero po weekendzie, a na dodatek przygotowywałam fanty na aukcję charytatywną i kolejne owieczki bo dawno już nie biegały w Leniuszkowie :)


Różowe kwiateczki (pierwszy raz używałam drutu jubilerskiego i już wiem, że nie ostatni)


Turkuski


Antyczne


Neonki

Pokażę Wam też dziś bardzo smaczną według mnie rzecz i nie będzie to ciasto jogurtowe :) Dawno temu dostałam od Mamy przepis na sałatkę, którą przekształciłam w pastę do kanapek. Składa się na nią wędzony biały ser, cebula i majonez. W mojej wersji dodałam jeszcze jajko na twardo. Wszystko drobno kroimy lub rozdrabniamy (w przypadku twarogu) i mieszamy z majonezem, doprawiamy według uznania. Na pastę można położyć szynkę, pomidorka, ogórka i kto tam co jeszcze lubi. Pychotka ! Miłego weekendu :)




niedziela, 8 września 2013

Ale fajnie !

Dostałam niespodziewaną paczkę. Od Tynki. Paczka przyszła w momencie idealnym - nie tylko w moje imieniny, ale także w chwili, kiedy opłakiwałam inną utraconą już pewnie bezpowrotnie przez naszą kochaną pocztę przesyłkę. Otworzyłam i zobaczyłam to:


Pierwszy szok: Justyna niedawno pokazała u siebie lawendowe ciasteczka, a ja w komentarzu napisałam, że nigdy takich nie jadłam. Poprawka - już jadłam, bo dostałam je w paczce i wiem, że są pyszne :)


Dostałam też śliczną bransoletkę i świecznik.


No i drugi szok - spójrzcie na tego słodziaka, ten pyszczek ! Jest rewelacyjny i taki mięciusieńki :)))


Justynka przesłała paczkę z okazji bezbanerkowego niespodziankowego candy, które organizowała jakiś czas temu. Można było wybrać sobie kolor nagrody i ja wybrałam niebieski, więc i paczka jest w niebieskościach. Justynko, cudowna niespodzianka, bardzo, bardzo Tobie dziękuję. Pluszak rezyduje już w pracowni :)
A jeszcze w temacie Justyny - wiem, że to już nudne, ale kolejne jogurtowe ciasto według jej przepisu, wersja jesienna z jabłkiem i suszoną żurawiną. Normalnie zakochałam się w tym wypieku.


A do obiadu - suróweczka z sałaty lodowej, zielonego ogórka, konserwowej papryki i jabłka z sosem musztardowo - ziołowym. W mojej wersji dodatkowo z pleśniowym serem. Przepis wkrótce w zakładce "kulinarne pyszności". Smacznego :)



środa, 4 września 2013

Spóźnione KPT

Witajcie ! Mam nadzieję, że teraz będzie mnie tu trochę więcej, bo do końca tygodnia mam zamiar doprowadzić poremontowe sprzątanie do końca i odrobić blogowe zaległości. Szybciutko przedstawiam prace w ramach zaległego Klubu Przydasiowej Twórczości, do którego przydasie wysyłała Małgosia. Fotkę zestawu jak zwykle pożyczam od niezawodnej Ewy :)


A to moje prace (fotki też robione na szybko, muszę nad tym popracować).


Zawieszka - serducho




Zawieszki maleńtas + ptaszorek


Zwykła bransoletka


Cukierkowe kolczyki - gronka


I resztki do wykorzystania.

Zapraszam też do obejrzenia prac MałgosiEwy i Diany.

I jeszcze małe ciacho. Znany już przepis na ciasto jogurtowe, tym razem wersja jesienna ze śliwkami (z cukrem pudrem lub bez - jak kto woli). Do zimowych opcji ciasta mam już zamrożone jeżyny i borówki amerykańskie. Częstujcie się :) 





środa, 28 sierpnia 2013

Jedno tak, drugie nie

Witajcie ! Wpadam na chwilkę między myciem szafek i podłogi i jak w tytule pokażę dziś prace na ścinkozabawę u Diany, ale niestety Klub Przydasiowej Twórczości musi jeszcze chwilkę poczekać, aż dokopię się przynajmniej do moich podstawowych narzędzi rękodzielniczych :) Mój ścinkozbiór wyglądał tak:


A zrobiłam z nich większy "patchworkowy" wianek z ptaszorem oraz dwie maleńkie wiankowe zawieszki z ptaszkami.








Uciekam jeszcze na chwilkę na Wasze blogi a potem... znowu do sprzątania :( Buziaki dla odwiedzających, dziękuję za wszystkie Wasze komentarze :)))

wtorek, 20 sierpnia 2013

Będzie mega spóźnienie

Witajcie ! No więc będzie spóźnienie w temacie KPT. Przyczyna banalna, jedno magiczne słowo - remoncik :) Kto choć raz przechodził przez kapitalny remont w pełni umeblowanego mieszkania wie o czym mówię. Wszystko jest wszędzie, a dzień bez potknięcia się o cokolwiek jest stracony. Na dodatek zostałam pozbawiona maszyny (bo gdzie mam szyć jak ledwo jest gdzie siedzieć), klejenia serwetek (bo jak kleić jak wszędzie pełno pyłu i kurzu) i koraliczków (bo na to poprostu zwyczajnie nie ma czasu). Ledwo dziś wyłowiłam na chwilkę laptopa, żeby skrobnąć do Was parę słów tytułem usprawiedliwienia. A więc moje klubowe prace opublikuję razem z pracami wyzwania ścinkowego u Diany, które dziwnym trafem są już gotowe. A tymczasem pokażę kilka zaległych bransoletek, które poleciały do Bei w ramach naszej kolejnej już wymianki. Paczką od Beatki pochwalę się jak dotrze :)


Wysyp sówek (dopiero przy wklejaniu fotki zauważyłam, że jedna się obróciła)