Początek roku mija pracowicie. Kolejne szyjątka wyjechały z pracowni, ale nie dotarły jeszcze do adresatów, więc dziś nici z pokazywania. Pojechała też paczka wymiankowa, której także nie mogę jeszcze zaprezentować. Nadrobię za to zaległości kulinarne i pokażę kilka ostatnio zrobionych potraw.
Na początek, po świątecznym obżarstwie, lekkie ciasto jogurtowe - tym razem wersja z borówką amerykańską (przezornie zamrożoną latem), suszoną żurawiną i płatkami migdałowymi.
Menu sylwestrowe - u mnie w tym roku były małe przekąski na ciepło i zimno.
Koreczki i kosteczki serowe
Małe kanapki (nazywa się je chyba tartinkami)
Łódeczki z cykorii w szynce z serem pleśniowym oraz pieczarki nadziewane tymże serem, czosnkiem i płatkami migdałowymi.
Jako dziecko nie przepadałam za plackami ziemniaczanymi. Teraz je uwielbiam, pod warunkiem, że nie są z cukrem. W każdej ilości mogę zjeść placki z żółtym serem - w oryginalnym przepisie była jeszcze modra kapusta, ale jakoś nigdy nie chce mi się jej trzeć. Tak więc ścieram ziemniaki na łezki, żółty ser na łezki, dodaję łyżkę mąki i przyprawy, wśród których musi się znaleźć maggi. Teraz pozostaje usmażyć placuszki i zajadać :)
I jeszcze ciekawostka: mega szybka "zupa", która w moim rodzinnym domu nazywana jest snelką.
Snelka to nic innego jak czerstwa bułka lub chleb, kostka bulionowa i posiekany czosnek zalane wrzątkiem. Wygląda nieszczególnie, pachnie jak rosół, ale jest pyszne !
Na koniec posta pochwalę się Wam publikacją w Szufladzie w nowym cyklu "Znalezieni w Szufladzie". Mam zaszczyt otwierać ten cykl, a kto ma ochotę może zajrzeć i poczytać TUTAJ. Pozdrowienia !




